Tomasz Pietras
Orzeł to w naszej kulturze niekwestionowany król ptaków, podobnie jak afrykański lew z dostojną grzywą uchodzi za króla zwierząt. Pierwowzorem orła w herbie Polski był z pewnością któryś z gatunków drapieżnych ptaków żyjących na naszych ziemiach.
W grę mogło wchodzić 10 gatunków: orzeł przedni, orzeł cesarski, orzeł stepowy, orlik grubodzioby, orlik krzykliwy, orzełek południowy, bielik wschodni, bielik, gadożer, zwany także krótkoszponem, oraz rybołów. Odznaczają się one cechami anatomicznymi widocznymi także w heraldycznych przedstawieniach polskiego orła. Ze względu na podobieństwa między gatunkami drapieżników oraz przede wszystkim schematyczność przedstawień orła w herbach nie da się określić jednego pierwowzoru. Błędne jest dosyć powszechne wskazywanie na pięknego i dostojnego bielika, który wziął nazwę od jasnej kolorystyki ogona. Zresztą biała barwa orła w godle Polski ma pochodzenie wyłącznie natury heraldycznej.
Już od głębokiej starożytności (drugie tysiąclecie p.n.e.) wiązano z tym ptakiem rozmaite znaczenia symboliczne. Znak orła w epoce starożytności i średniowiecza symbolizował m.in.: boskość (ptak Zeusa–Jowisza), siłę i majestat władcy (znak cesarzy rzymskich), geniusz (umieszczano go w miejscach kultu herosów – greckich półbogów – bohaterów), męstwo i zwycięstwo (ulubiony znak armii perskiej i zwłaszcza rzymskich legionów). W kulturze chrześcijańskiego średniowiecza orzeł występował także jako atrybut świętych (np. Jana Ewangelisty), strzegł relikwii męczenników (w tym obu
patronów Polski – św. Wojciecha i Stanisława), symbolizował zwycięstwo dobra nad złem, męstwa nad tchórzostwem itp. Z tych rozlicznych, wyłącznie pozytywnych, znaczeń wiązanych ze znakiem orła wynikała zapewne jego ogromna popularność, począwszy od drugiej ćwierci XII wieku, kiedy władcy, panowie i rycerstwo europejskie zaczęli przyjmować, dziedziczone następnie, herby.
Starożytną i średniowieczną genezę mają liczne orły, używane do dziś w symbolice państwowej wielu krajów. Kiedy w 800 roku król Franków
Karol Wielki odnowił po ponad trzystu latach godność cesarską na Zachodzie, za symbol swej władzy przyjął rzymskiego orła, którego podobiznę kazał nawet umieścić na dachu swego pałacu w Akwizgranie. Do tej tradycji nawiązali średniowieczni władcy Niemiec, od 962 roku noszący tytuł cesarzy rzymskich. Ostatecznie w drugiej połowie XII wieku cesarz Henryk VI z rodu Hohenstaufów przyjął za swój herb czarnego jednogłowego orła. Dziś odnajdziemy go w stylizowanej postaci w godle państwowym Niemiec. Przez jakiś czas rywalizował z nim inny orzeł: dwugłowy, przyjęty pod wpływem symboliki wschodniej przez innych spadkobierców Rzymian – Cesarstwo Bizantyńskie. W XIV wieku przyjęli to godło niemieccy imperatorzy jako symbol władzy cesarskiej, w odróżnieniu od królewskiego orła jednogłowego. W tej roli dwugłowy orzeł przetrwał aż do upadku monarchii Habsburgów w 1918 roku. Dłużej wykorzystywano ten znak w kręgu kultury prawosławnej. Na wzór Bizantyńczyków używali, i używają nadal, dwugłowego orła ich bałkańscy sąsiedzi, np. Serbowie. W końcu XV wieku carowie moskiewscy, nawiązując do idei Moskwy – "trzeciego Rzymu" (spadkobiercy Rzymu cezarów i Bizancjum), przyjęli dwugłowego orła bizantyńskiego, nadając mu barwę czarną i umieszczając na złotym polu. W tej formie carski orzeł przetrwał aż do rewolucji 1917 roku. Niedawno republikańska Rosja powróciła do tego imperialnego znaku, zwanego przez zażartych przeciwników "kurą z Czarnobyla", zmieniając jednak jego barwy. Znak orła jako herb państwowy znany jest w różnych odmianach także na innych kontynentach, od Stanów Zjednoczonych po daleką Indonezję.
ORZEŁ, PAW CZY GOŁĘBICA
Średniowieczni i nowożytni pisarze wyjaśniali pochodzenie Orła Białego w herbie Królestwa Polskiego, odwołując się do motywów ze starożytnej literatury lub legendarnych początków Polski. Już w początkach XII wieku pierwszy kronikarz piszący w Polsce Anonim zwany Gallem, tłumacząc etymologię nazwy grodu Gniezno, powiązał ją z gniazdem. Cztery wieki później autor "Kroniki polskiej" Marcin Bielski uzupełnił to podanie, pisząc, że legendarny założyciel Gniezna Lech wybrał to miejsce na swą siedzibę z powodu wielkiej liczby orlich gniazd w okolicy, a na pamiątkę tego przyjął znak orła na swe chorągwie. W osiemnastowiecznym herbarzu Kaspra Niesieckiego znajdziemy kilka nowych pomysłów na ten temat. Te hipotezy nawiązują do dziejów starożytnego Rzymu. Czytamy więc, że orzeł w godle Polski pochodzi od rzymskich orłów legionowych zdobytych przez Germanów w Lesie Teutoburskim za czasów cesarza Augusta (w 9 roku n.e.). Owych wojowniczych Germanów autor uznał oczywiście za naszych odległych antenatów. W innym miejscu Niesiecki powiązał genezę polskiego orła z klęską poniesioną przez Rzymian z rąk germańskich Markomanów pod Akwileją (w 113 roku p.n.e.), ponieważ aquila to łacińskie określenie orła. Wreszcie wspomniał o królu Wandalów Genzeryku, który po złupieniu Rzymu (w 455 roku n.e.) miał posłać swym pobratymcom w puszczach Germanii zdobytą chorągiew cesarską z orłem. Ten wojowniczy lud germański, jeden z grabarzy Imperium Rzymskiego w V wieku n.e., szczególnie chętnie uznawano za przodków Polaków. Te i podobne teorie na temat początków znaku orła w Polsce nie miały, rzecz jasna, nic wspólnego z prawdą historyczną, służyły jedynie podniesieniu rangi herbu i przypisaniu Polakom antycznej genealogii.
W symbolice polskiej po raz pierwszy spotykamy orła prawdopodobnie około 1000 roku. Myślę tu o tajemniczym wizerunku ptaka ze srebrnego denara Bolesława Chrobrego, wybitego w związku ze zjazdem gnieźnieńskim. Rysunkowi ptaka na monecie bardzo daleko do heraldycznej stylizacji znanej z następnych
wieków. Ptak wyróżnia się rozcapierzonym, "kogucim" ogonem i sterczącymi piórkami na głowie. Nic dziwnego, że nie zawsze widziano w nim orła. Jedna z hipotez uznawała go za pawia, częsty motyw symboliczny we wschodnim chrześcijaństwie, kojarzony także na Zachodzie z majestatem władcy (pawie pióra były ozdobą panujących). Nie możemy całkowicie wykluczyć także innych możliwości, np. utożsamienia tego znaku z lepiej znanym krajowym głuszcem czy cietrzewiem, przypuszczalnym symbolem osobistym księcia Polan. Na innych monetach polskich z tego okresu umieszczano zazwyczaj rozmaite symbole religijne, np. krzyże czy Prawicę Opatrzności, wysunięto więc hipotezę, że ów ptak to gołębica – symbol Ducha Świętego, który natchnął pobożnego księcia – protektora biskupa i męczennika świętego Wojciecha. Niezależnie do którego gatunku zaliczymy ptaka, jego związki ze świętym Wojciechem, przy którego relikwiach spotkali się monarchowie w 1000 roku dla erygowania arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, wydają się niewątpliwe. Niemal identyczne ptaki spotykamy bowiem na współczesnych Chrobremu monetach czeskich bitych przez księcia na Libicach Sobiesława z rodu Sławnikowiców, a więc brata biskupa-męczennika. Za interpretacją, że chodzi tu o orła, przemawiają mocne argumenty. Już Jan Długosz w XV wieku sądził, zresztą nie całkiem słusznie, że cesarz Otton III nadał Chrobremu herb z cesarskim orłem podczas zjazdu gnieźnieńskiego. Z pewnością nic takiego się nie wydarzyło, choćby dlatego, że w XI wieku nie znano jeszcze herbów i sztuki heraldycznej. Orzeł mógł jednak już wtedy symbolizować cesarski majestat, a książę Bolesław, podniesiony do godności "przyjaciela i współpracownika" cesarza, mógł nawiązać do cesarskiego znaku Ottona III na okolicznościowych monetach. Za utożsamieniem bardzo nieporadnego jeszcze pod względem plastycznym wizerunku ptaka z orłem przemawia podobne przedstawienie królewskiego ptaka strzegącego zwłok męczennika w jednej
ze scen drzwi gnieźnieńskich, odlanych w połowie XII wieku. Niemniej znak na denarze Bolesława Chrobrego nie był z pewnością żadnym pradawnym symbolem rodowym Piastów, odziedziczonym po poprzednikach na tronie gnieźnieńskim, nie znajdziemy bowiem przykładu, aby znaku orła (czy w ogóle ptaka) używali następcy Chrobrego aż po połowę XII stulecia.
POWRÓT ORŁA
Orzeł, czy ogólnie ptak, powrócił do ikonografii polskiej dopiero pięć pokoleń później, za czasów synów Bolesława III Krzywoustego, w początkach rozbicia dzielnicowego. Pierwsze z tych przedstawień znajdziemy na denarze księcia Władysława II, zwanego później Wygnańcem, wybitym między 1138 a 1146 rokiem. Na rewersie ukazano ciekawą scenę, w której drapieżny ptak, najprawdopodobniej orzeł, atakuje uciekającego zająca. Na awersie monety widzimy postać rycerza unoszącego miecz nad pokonanym przeciwnikiem. Być może jest to, znany także z drzwi płockich, symbol walki Męstwa z Tchórzostwem. Orzeł symbolizuje tu więc moralne zalety władcy: siłę i odwagę. Być może sceny nawiązują do walk, jakie ten ambitny książę toczył ze swoimi młodszymi przyrodnimi braćmi, zakończonych parę lat później jego wygnaniem z kraju. Podobne wizerunki ptaka spotykamy na nieco późniejszych monetach braci Władysława Bolesława IV Kędzierzawego i Mieszka III Starego, a następnie jego synów i bratanków. Na monetach z tego okresu ptak ukazany jest w rozmaity sposób: z profilu, jako zrywający się do lotu, pożerający węża, razem ze smokiem, siedzący na czubku drzewa albo na szczycie budowli, nieraz z głową ludzką umieszczoną w miejscu korpusu i łap. Był on w tym okresie jednym z wielu symboli władcy, władzy i jej sakralnego charakteru (obok lwa, gryfa czy smoka), symbolem dobra, męstwa i zwycięstwa, być może również atrybutem św. Jana Chrzciciela. Orzeł pojawiający się na dwunastowiecznych monetach był jeszcze daleki od stylizacji heraldycznej – znanej nam postaci dumnego ptaka z rozpostartymi skrzydłami i zwróconym w bok dziobem. Pierwsze przedstawienie orła w tej konwencji spotykamy na monecie z napisem AQUILA, najczęściej błędnie przypisywanej najmłodszemu z synów Bolesława Krzywoustego Kazimierzowi Sprawiedliwemu, panującemu w latach 1177–1194. Najprawdopodobniej monetę wybiła mennica jednego z książąt mazowieckich lub kujawskich w początkach XIII stulecia. Podobny doń jest współczesny płaskorzeźbiony orzeł umieszczony na zworniku sklepienia kościoła cystersów w Koprzywnicy. Powszechne występowanie orła na monetach polskich XII wieku wynika z pewnością z licznych i atrakcyjnych znaczeń symbolicznych łączonych z tym znakiem, ma jednak również bardziej prozaiczne przyczyny. Kopiowano po prostu niemieckie czy czeskie wzory stempli menniczych.
W pierwszych dekadach XIII stulecia orzeł, stylizowany już heraldycznie, wkroczył do symboliki napieczętnej wielu książąt z rozrodzonej dynastii Piastów. Pierwszym z książąt wyciskających przy ważnych dokumentach woskowe pieczęcie ze znakiem orła był prawdopodobnie książę Kazimierz, panujący w górnośląskim Opolu. Na jego pieczęci, pochodzącej z lat 1222–1230, a być może wykonanej już w 1211 roku, książę, przedstawiony jako rycerz na koniu w zbroi kolczej i ze wzniesionym mieczem, dzierży dużą tarczę z orłem bez korony. Ptak wystąpił tu po raz pierwszy w polu tarczy, a więc można go już nazwać godłem herbowym. Niemal równocześnie symbol orła przyjęli i zaczęli umieszczać na swych tarczach książęta z innych linii Piastów: Henryk II Pobożny wrocławski, Leszek Biały małopolski, Władysław Laskonogi i Władysław Odonic panujący w Wielkopolsce oraz Kazimierz Konradowic kujawski. Najczęściej dostojny, smukły orzeł, jeszcze bez korony, występował na tarczach książąt przedstawionych jako konni lub piesi rycerze. Tylko na pieczęci Leszka Białego – osobno w polu tarczy. Charakterystyczny jest orzeł z pieczęci księcia Henryka II Pobożnego. Na jego piersiach umieszczono znak osobisty ojca Henryka I Brodatego – półksiężyc z krzyżem. Półksiężyc przejmą późniejsze orły dolnośląskie, różniące się od herbu polskiego także odmiennymi barwami (czarny orzeł na złotym polu). Przy czym błędne jest częste dziś utożsamianie wszystkich czarnych orłów z symboliką niemiecką. Zastanawiające, dlaczego w tak krótkim czasie tak wielu książąt piastowskich przyjęło na swe pieczęcie właśnie znak orła. Czy jego symboliczne znaczenia były tak atrakcyjne? Może ten ptak, ze względu na częste występowanie w naszym kraju, był łatwiejszy do zaakceptowania w Polsce niż np. antyczny lew, dominujący w heraldyce Europy Zachodniej i Południowej? A może już wtedy kojarzono go, przynajmniej w Wielkopolsce, ze starą legendą o początkach Gniezna? Trzeba odrzucić tłumaczenie niezwykłej kariery znaku orła w Polsce w początkach XIII wieku jego dawną, przedheraldycznąjeszcze, tradycją rodowego znaku Piastów, gdyż nie używali go niektórzy wybitni książęta piastowscy tych czasów, np. Henryk Brodaty czy Konrad Mazowiecki. Nie przekonują także teorie dowodzące recepcji orła w Polsce za sprawą niemieckich małżeństw Piastów, m.in. Henryka Brodatego ze świętą Jadwigą, pochodzącą z dolnoaustriackiego księstwa Meranu. W szybkiej recepcji orła heraldycznego pomogły z pewnością długie tradycje przedstawiania tego symbolu na monetach. W XIII wieku nie widzimy jednak, poza Śląskiem, ciągłości w używaniu znaku orła przez kolejne pokolenia książąt, którzy często porzucali to godło, przyjmując do swej symboliki pieczętnej np. hybrydę, czyli półorła – półlwa (w linii kujawskiej Piastów).
W powstałym jeszcze u schyłku XII wieku dziele kronikarskim mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem przy opisie walk toczonych przez księcia Kazimierza Sprawiedliwego z Rusinami pod Brześciem Litewskim czytamy o "znaku zwycięskiego orła" dodającym odwagi hufcom polskim. Bardzo możliwe jednak, że nie chodzi tu o autentyczną chorągiew z tym znakiem, lecz tylko o ozdobnik stylistyczny autora, chętnie popisującego się erudycją i nawiązującego do antycznych tradycji.
Austriacki kronikarz, zwany Ottokarem styryjskim, opisując walki z 1260 roku, wspomniał z kolei o sztandarze czarnym jak węgiel z białym orłem, pod którym skupiały się posiłkowe oddziały książąt polskich wspierających króla Czech. Po raz pierwszy mamy tu wymienioną barwę naszego ptaka. Czarna barwa tła nie pojawiła się już później w żadnym innym źródle, zapewne więc była jakąś odmianą lokalną lub przejściową.
PTAKi ŚWIĘTEGO STANISŁAWA
Decydujące znaczenie dla późniejszego uznania orła za symbol odbudowanego Królestwa Polskiego miało jego powiązanie z kultem św. Stanisława. Ten jedenastowieczny biskup krakowski i męczennik, ofiara tajemniczego konfliktu z królem Bolesławem Śmiałym, stał się po kanonizacji w 1253 roku patronem Polski i najpopularniejszym narodowym świętym. Z opowieścią o jego męczeństwie powiązano przepowiednię o przyszłym zrośnięciu się rozbitej na dzielnice i pustoszonej przez wrogów Polski, tak jak zrosło się w cudowny sposób ciało poćwiartowanego biskupa. Według tego proroctwa, rozpowszechnianego zwłaszcza w kręgu krakowskiego duchowieństwa i świadczącego o rodzącym się wówczas w polskim społeczeństwie dążeniu do zjednoczenia, ciała zabitego biskupa miały strzec przed padlinożercami właśnie orły. Spotykamy te ptaki na różnych zabytkach związanych z rodzącym się kultem świętego z drugiej połowy XIII i XIV stulecia. Plastyczną ilustrację przepowiedni przedstawia pieczęć ławnicza miasta Krakowa z lat 1312–1320, na której św. Stanisław błogosławiącym gestem łączy rozdzielone symbole zjednoczeniowe – orła i koronę.
W drugiej połowie XIII wieku zaczęto uważać znak orła, zresztą niezgodnie z prawdą, za dawny symbol potężnego i zjednoczonego Królestwa Polskiego z epoki Bolesławów. Zaczęli do niego powracać w końcu stulecia niektórzy książęta piastowscy mający ambicje zjednoczeniowe, wzbogacając go o królewską koronę umieszczaną na głowie herbowego ptaka. Palmę pierwszeństwa dzierży znów przedstawiciel górnośląskiej linii Piastów Kazimierz II opolski, który w 1282 roku użył pieczęci z ukoronowanym orłem. Dużo szersze podstawy materialne do snucia planów zjednoczeniowych miał Henryk IV Probus wrocławski, który w 1288 roku, podobno pod wpływem proroczego snu ze św. Stanisławem w roli głównej, rozpoczął walki o Kraków, mające przynieść mu zjednoczenie rozbitej na dzielnice Polski i koronę królewską. Tych ambicji nie udało mu się niestety zrealizować, gdyż zmarł młodo 2 lata później. Niewykluczone, że właśnie ten władca kazał bić na Śląsku monety łączące symbolikę orła i korony.
Możemy przypuszczać, że Henryk Probus używał w swej symbolice zjednoczeniowej herbu z białym orłem w koronie (i ze śląskim półksiężycem na piersiach). Obok dziedzicznych orłów śląskich widnieje na jego nagrobku znajdującym się dawniej w kościele św. Krzyża we Wrocławiu, który powstał zapewne około 1300 roku. Inni historycy uważają, że twórcy nagrobka z otoczenia zmarłego księcia nawiązali tu do przyjętego nieco wcześniej herbu Przemysła II.
Śmierć księcia wrocławskiego rozpoczęła ostatni etap adaptacji Orła Białego, przyozdobionego już koroną symbolizującą królewskość i suwerenność państwową, do nowej roli godła zjednoczonego Królestwa Polskiego. Etap ten wiąże się z osobą władcy Wielkopolski Przemysła II. W latach 1289–1290 porzucił on odziedziczoną po poprzednikach na tronie poznańskim pieczęć książęcą z symbolem lwa, powracając do znaku orła (wtedy jeszcze bez korony), umieszczanego na tarczy stojącego księcia. Po niespodziewanym zgonie Henryka IV Przemysł II przejął misję zjednoczenia Polski i przystąpił do walki o stołeczny Kraków. Swym planom politycznym dał wyraz w symbolice nowej pieczęci, sporządzonej w końcu 1290 roku. Widzimy tu zbrojnego księcia trzymającego w prawej ręce proporzec, w lewej zaś tarczę. Tratuje smoka i drzewcem proporca godzi w jego paszczę. Nad głową księcia umieszczono gołębicę – symbol Ducha Świętego, a obok – błogosławiącą Rękę Boską. Rysunek uzupełniają dwie wieże z trębaczami. Ikonografia pieczęci to prawdziwa obrazowa opowieść propagandowa o triumfującym władcy, idealnym rycerzu i dobrym chrześcijaninie, natchnionym przez Ducha Świętego i cieszącym się Bożym błogosławieństwem. Najciekawszy dla naszych rozważań jest herb na tarczy: ukoronowany orzeł ze śląskim półksiężycem – symbol kontynuacji zjednoczeniowych planów Probusa. Na proporcu powtórzono motyw orła, lecz tutaj jest to orzeł bez korony – poprzedni znak osobisty Przemysła. Mimo wyparcia z Krakowa przez króla Czech Wacława II książę Przemysł II, mając w swym ręku jedynie Wielkopolskę, Pomorze Gdańskie i sojusz z kilkoma innymi książętami, postanowił jednak za zgodą papieża koronować się na króla Polski, przywracając tę godność po 219 latach. Uroczystej koronacji dokonał arcybiskup Jakub Świnka w archikatedrze gnieźnieńskiej 26 czerwca 1295 roku. Z okazji koronacji Przemysł sprawił sobie nową pieczęć, już trzecią w niedługim czasie. Jest to tzw. pieczęć majestatyczna, przedstawiająca na awersie króla na tronie w koronie na głowie z berłem i jabłkiem królewskim w rękach, na rewersie zaś – dostojnego orła w otwartej (gotyckiej) koronie, już bez śląskiej przepaski, umieszczonego w typowej, również gotyckiej tarczy. Ciekawa jest legenda napieczętna mówiąca, że zwrócił sam [zapewne Bóg] Polakom zwycięskie znaki, czyli insygnia królewskie, i właśnie orła w koronie, uważanego tu mylnie za pradawny symbol królów polskich.
Panowanie Przemysła II nie trwało długo. Parę miesięcy później został skrytobójczo zamordowany podczas zapustów w Rogoźnie przez zbirów nasłanych przez Brandenburczyków. Przyjęty przezeń symbol zjednoczonej monarchii – Orzeł Biały w koronie, okazał się trwalszy od jego królestwa. Ćwierć wieku później powrócił do niego faktyczny zjednoczyciel Polski Władysław zwany Łokietkiem, umieszczając w 1320 roku ukoronowanego orła na swojej pieczęci koronacyjnej oraz użytym wtedy po raz pierwszy mieczu koronacyjnym królów polskich zwanym Szczerbcem. Znak Orła Białego w koronie w następnych stuleciach zmieniał kształt, wygląd tarczy, typ korony (którą kilkakrotnie w XIX i XX wieku tracił, czasem na rzecz czapki frygijskiej czy konfederatki). Występował z inicjałem lub godłem rodowym polskich królów na piersi, od czasów Władysława
Jagiełły w towarzystwie litewskiej Pogoni, a nawet Pogoni i ukraińskiego Archanioła (w powstaniu styczniowym 1863 roku).
|