W Tarnowie i Galicji - Czas przeszły i zaprzeszły
|
|
JAN SZCZEPANIK – POLSKI EDISON
Anna Pragłowska
Chyba każdy słyszał o Thomasie Alvie Edisonie, genialnym amerykańskim wynalazcy, m.in. twórcy żarówki, ale mało kto wie, że pod koniec XIX wieku na ziemiach polskich objawił się nie mniejszy talent techniczny. Był nim Jan Szczepanik, do którego przylgnął przydomek polski Edison. Porównanie to jest jak najbardziej na miejscu, gdyż tak jak sławny Amerykanin był samoukiem. Obu wynalazców łączyła także ogromna inwencja i różnorodność zainteresowań.
|
W Tarnowie i Galicji - Czas przeszły i zaprzeszły
|
|
TARNOWSKIE MUZEUM
Adam Bartosz
Łaskawy był czas dla Tarnowa – po blisko siedmiu wiekach istnienia miasta pozostawił mu wiele pamiątek przeszłości. Zachowała się nienaruszona struktura średniowiecznych ulic i placów, fragmenty murów miejskich, ratusz i otaczające go kamienice, kościoły i pomniki, a także dokumenty – wśród nich akt lokacyjny wystawiony przez Władysława Łokietka Spytkowi z Melsztyna w 1330 roku.
|
W Tarnowie i Galicji - Czas przeszły i zaprzeszły
|
|
MOŚCICE – NARODZINY WIELKIEGO PRZEMYSŁU
Robert Lichwała
Gdyby Polska reklamowała się jak Związek Sowiecki, dzieło to miałoby już dawno sławę Magnitogorska. Nie jest ono – jak Magnitogorsk – zbudowane przez firmę amerykańską Mc. Kee Company, lecz powstało z pracy mózgu i rąk polskiego wynalazcy i polskiego inżyniera, polskiego majstra i polskiego robotnika. Tak pisał w 1933 roku o Państwowej Fabryce Związków Azotowych w Mościcach redaktor „Ilustrowanego Kuriera Codziennego”.
|
W Tarnowie i Galicji - Czas przeszły i zaprzeszły
|
|
KŁOPOTLIWY GOŚĆ
Rafał Jaworski
Przez kilka miesięcy 1528 roku w Tarnowie krzyżowały się szlaki wielkiej europejskiej polityki. Stało się to za sprawą króla węgierskiego Jana Zápolyi, którego burzliwe losy zmusiły do opuszczenia Korony św. Stefana i szukania schronienia w mieście nad rzeką Białą.
|
W Tarnowie i Galicji - Czas przeszły i zaprzeszły
|
|
Z DYMEM POŻARÓW, Z KURZEM KRWI BRATNIEJ...
Agnieszka Gadzałowa
Spaleni żywcem, zakłuci widłami, rozsiekani kosami, porąbani siekierami – tak ginęli podczas rzezi galicyjskiej właściciele dworów wraz z rodzinami. Mego dziadka piłą rżnęli... – mówi w Weselu Pan Młody. Kronika wydarzeń 1846 roku zna wiele takich przypadków. Od chłopskiej piły postradał życie m.in. szlachcic z Gogołowa. Rżnijcie wolno, bo dobry był pan! – wołali kamraci oprawców.
|
|
|