PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 3/2017

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

25 czerwca. Głupota czy agresja?

Mark Sołonin

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Monografia Marka Sołonina, historyka-amatora – 25 czerwca. Głupota czy agresja? jest poświęcona początkowi mało znanej, sowiecko-fińskiej wojnie kontynuacyjnej. Miażdżące argumenty Sołonin oparł na nielicznych, trudno dostępnych źródłach, których jest kolekcjonerem (vide: jego autorska strona internetowa: www.solonin.ru). Część wykorzystanych dokumentów została opublikowana w niskonakładowych czasopismach lub zbiorach dokumentów, a po druku ponownie utajniona – sic! Gros materiałów autor uzyskał za sprawą klasycznej kwerendy przeprowadzonej w pięciu archiwach: Centralnym Archiwum Ministerstwa Obrony (CAMO), Rosyjskim Państwowym Archiwum Wojskowym (RGWA), Rosyjskim Państwowym Archiwum Historii Społeczno Politycznej (RGASPI), Rosyjskim Państwowym Archiwum Floty Wojenno-Morskiej (RGAWMF), Państwowym Archiwum [Prezydenta] Federacji Rosyjskiej (GARF). Udało mu się potwierdzić w pełni agresywny lub tylko „ofensywny” charakter Związku Sowieckiego – planującego nie tylko wojnę prewencyjną z Niemcami oraz „zgniłym kapitalizmem Zachodu”, ale i „aktywną obronę” na drugorzędnym dla Moskwy odcinku fińskim. Celem studium Sołonina stało się „przywrócenie na ring drugiego pięściarza” czyli Armii Czerwonej oraz ówczesnych dowodzących i rządzących Sowietami.


Opis:

Autor złamał 25 czerwca kilka zasad, które wyznają historycy sowieccy i rosyjscy, utrzymujący stan zafałszowania przeszłości. O wojnie z Finlandią (z zasady tylko o „zimowej”) mówi się jak najmniej, określając go jako lokalny „konflikt zbrojny na Przesmyku Karelskim”. Jednak Sołonin opierając się na bazie źródłowej, wytworzonej przez sowieckie ludowe komisariaty, wykazuje związki pomiędzy wojną zimową, wyjątkowo gorącym inter bellum, a wojną kontynuacyjną. Ten ostatni konflikt występował w sowieckiej literaturze urzędowej jako „udział armii fińskiej w niemiecko-faszystowskiej agresji przez ZSRS”.
Książka 25 czerwca wyróżnia się drobiazgowością archiwalnego śledztwa, odkrywającego zdumiewające źródła. Mark Sołonin – obok Olega Romanko, Konstantego Sokołowa, Siergieja Drobiazki, czy Aleksandra Goguna – należy do elity rosyjskojęzycznych autorów, piszących o II wojnie światowej. Sam autor 25 czerwca, podkreśla że stosunek sygnał/szum we współczesnej rosyjskiej historiografii i publicystyce historycznej jest skrajnie niekorzystny dla sygnału. Potwierdzają to opracowania i monografie naukowe J. Kilina, W. i N. Barysznikowów, O. Rżeszewskiego, P. Aptiekara, O. Pochliobkina, czy A. Szyrokorada. Ci autorzy, jak jeden chór piszą o przestarzałych sowieckich samolotach i czołgach. Ale zapomnieli, a Sołonin przypomina, że Sowiety miały ich więcej od wszystkich krajów świata razem wziętych i w 1939 r., i w 1941 r. Masowe użycie broni lotniczej i pancernej w sowieckim Blitzkriegu/ Wyzwoleniu miało zapewnić piorunujący efekt na przeciwniku, posiadającym uzbrojenie gorsze lub ledwie porównywalne z sowieckim. Tylko Sołonin udowadnia i nadmienia w 25 czerwca, że Finowie mieli 60 razy mniej żołnierzy, 100 razy mniej samolotów i 350 razy mniej czołgów, gorszych od sowieckich „tankow”. Autor chronologicznie przywołuje dramatyczne losy sowiecko-fińskich relacji, zaskakując mało znanymi lub nieznanymi faktami o „Tymczasowym Rządzie Ołonieckim”, „Karelskiej Wspólnocie Pracy” czy batalionie serbskim pacyfikującym Karelię. Sołonin konsekwentnie prowadzi swoją narrację ku wojnie kontynuacyjnej (dopiero od s. 353) – każda z jego dygresji, przerywając właściwy temat pracy, faktycznie pomaga zrozumieć ciąg przyczynowo-skutkowy decyzji podejmowanych od 22 do 25 czerwca 1941 r.

Znaczenie ma nawet próba rozszyfrowania przez autora emocji skatowanego w śledztwie generała Kiryłła Miereckowa z odtajnionej treści jego listu. Przypominając o sobie Gospodarzowi, który zrzucił go z sowieckiego Olimpu w odmęty NKWD-owskiego Tartaru, pomógł naprawić mu jeden z błędów jego paranoi. Dzięki temu został dowódcą (nieudolnym) nad Wołchowem. Sołonin zdumiewa przypominając w 25 czerwca o odmowie udziału mało znanego Arvo Tuominena w chucpie w Terijoki, gdyż tym samym okazuje się, że usłużny tow. Otto Kuusinen był dopiero drugim działaczem, któremu Stalin zaproponował legitymizowanie farsy „fińskiego rządu ludowego”. Poniżej autor potrafi błyskotliwie ośmieszyć wnioski Suworowa zawarte w Ostatniej republice o zaproponowanym do przełamania linii Mannerheima przez symulację komputerową użyciu bomby atomowej. Podobnie odnosi się do jego zachwytów nad przestarzałymi fińskimi fortyfikacjami. Dzięki swemu inżynierskiemu doświadczeniu autor udowodnia, że pojedynczy dziesięciotonowy czołg T-26 „mógł rozerwać trzydzieści, albo i sto trzydzieści szeregów drutów kolczastych”, a potem niszczyć po kolei swym 45mm armatą wz. 32 bunkry z karabinami maszynowymi – czego jednak dowództwo sowieckie nie wykorzystało w wojnie zimowej, pchając krasnoarmiejców na zasieki i gniazda kaemów. Ale najważniejszym wnioskiem Sołonina jest zauważenie, że Stalin zignorował kwestię „uświadomienia”, obecnie określaną jako czynnik ludzki. Jak autor celnie zauważa – Gospodarza omamiło posiadanie tysięcy samolotów i czołgów – jednak w boju fiński pułk rezerwistów, broniących ojczyzny okazywał się lepszy od dwóch dywizji sowieckich niewolników. Wcześniej tego typu argumenty nie pojawiały się w rosyjskiej historiografii.

Sołonin, wykorzystując odtajniony stenogram z odprawy wyższej kadry dowódczej Armii Czerwonej w KC WKP(b) w dniach 14-17 kwietnia 1940 r., przywołuje zachwyty komandirów, gdy zrozumieli, że będą awansowani i nagradzani, a nie mordowani jak Tuchaczewski (s. 127-134). Autor szeroko cytuje dokumenty oficerów „nauczonych tylko atakować”, którzy planowali cele sowieckiej agresji w 1940 r. w odpowiedzi na zagrożenie anglo-francuskie! – uderzenie na Rumunię w sojuszu w Niemcami i Bułgarami (s. 153-154), bombardowania basenu Morza Środziemnego od Hajfy, Aleksandrii i Kanału Sueskiego do Malty i Bosforu, przeloty do Indii ponad przełęczami Gilgit i Śrinagar (s. 156). Wcześniejsze archiwalia RGAWMF też obnażają plany Sztabu Głównego Marynarki Wojennej z kwietnia 1939 r. w odpowiedzi na to, że „...w rejonie wsi Majniła Niebiescy wywołali wiele poważnych incydentów granicznych [...]” na osiem miesięcy przed faktyczną agresją – 26 listopada (s. 69).

Orwellowski tytuł rozdziału „Pokój to wojna” to kolejne dawka całkowicie nieznanych faktów nagminnego łamania neutralności Finlandii przez ZSRS. Bezpardonowe przypomnienie przez Sołonina sowieckiej realpolitik to olbrzymia odwaga w dobie zapowiedzi o karaniu, zniesławiających czasy ZSRS. Dużo działo się w okresie od marca 1940 r. do czerwca 1941 r. – Sowiety zajęli kombinat celulozowy w Enso po podpisaniu pokoju moskiewskiego, przewieźli baterię 305mm ciężkich dział kolejowych przez południową Finlandię do swej bazy w Hanko, a nawet zażądali zwrotu majątku ruchomego i nieruchomego, ewakuujących się Karelów. Kwerenda Sołonina w RGASPI ujawniła, brzmiący jak z kart science-fiction, pomysł naczalstwa przestawienia Karelofińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej z języka rosyjskiego na fiński jako urzędowy w dwa tygodnie! Dygresja doprowadza autora 25 czerwca do przyszłego genseka KPZS Jurija Andropowa, który zaczynał karierę jako przewodniczący karelofińskiego Komsomołu. Autor odkrył też relacje fińskich komunistów, destabilizujących swój kraj za pomocą Towarzystwa Pokoju i Przyjaźni z ZSRS, co miało stanowić pretekst dla Armii Czerwonej, pragnącej „ratować broczących krwią robotników fińskich” (s. 189-191). Ale jeszcze ważniejsze informacje Sołonin przypomina o istnieniu trzech zachowanych planach wojny prewencyjnej opracowywanych jesienią 1940 r. – 18 września, 29 października i 25 listopada. Brak odtajnionych dokumentów wojskowych uniemożliwia obecnie wyjaśnić dlaczego Stalin zrezygnował z „drugiej wojny zimowej”, nie mówiąc dlaczego zaatakował 25 czerwca 1941 r. Autor sygnalizuje, że całość archiwaliów w okresu od 1 stycznia do 22 czerwca 1941 r. zniknęła z rosyjskich archiwów wojskowych.

Ogromny zamęt w dotychczasowej ocenie stosunków sowiecko-fińskich może spowodować uwzględnienie przez 25 czerwca dokumentów 1. Dywizji Pancernej o jej dyslokacji od 17 czerwca i udziale w walkach na drodze Allakurti-Rovaniemi, właśnie od 25 czerwca. Co gorsza Sołonin skonfrontował je z dokumentami omawiającymi zajęcia dowództwa Leningradzkiego Okręgu Wojskowego (a później Frontu Północnego), pamiętnikami dowódców i zachowanym rozkazem zakazującym wszczynania walk z Finlandią jeszcze 23 czerwca 1941 (s. 344). Błyskotliwie zaprezentowana hipoteza 25 czerwca, ukazuje, że pretekstem do zbombardowania lotnisk fińskich 25 czerwca były fałszywe raporty wywiadowcze NKGB o 600 samolotach niemieckich rozlokowanych w Finlandii. Te same „wiarygodne źródła” nie odnotowały wkraczania od początku czerwca niemieckich oddziałów, zainicjowanego przez SS-Kampfgruppe „Nord”. Tylko to udowodnia, że ten nieprofesjonalny historyk wszechstronnie opanował metodę bezstronnego prezentowania źródeł, analizując faktyczne przyczyny wybuchu drugiej wojny sowiecko-fińskiej.

„Wiarygodne źródła” były natchnieniem dla dyrektywy Timoszenki o zainicjowaniu „działań bojowych naszego lotnictwa” od 25 czerwca 1941 – wg Sołonina – zaakceptowanej na naradzie z udziałem Stalina, Mołotowa, Berii, Woroszyłowa, Timoszenki i Watutina. Jednak autorska analiza dokumentacji jedenastu pułków lotnictwa bombowego, walczących 25-26 czerwca doprowadza do wniosku, że wcale nie doszło do zadania „szeregu miażdżących ciosów niemieckim lotniskom w Finlandii”. Pojedyncze klucze bez osłony myśliwskiej – łącznie 454 bombowce sowieckie – zniszczyły 25 czerwca jednego zdobycznego SB-2 na fińskim lotnisku przy stracie 21 samolotów. Sołonin, przywołuje sowiecką dokumentację walk na Przesmyku Karelskim – gdzie dywizje Frontu Leningradzkiego prowadziły nieudolne działania lądowe na kierunku fińskim – ich symbolem okazał nie wykonany przez czerwonoarmistów rozkaz spalenia lasu w Imantrze ani w 1941 r., ani w 1944 r. Pod koniec swej niekonwencjonalnej, a przełomowej monografii Sołonin odnosząc się do podtytułu książki „Głupota czy agresja?”, dochodzi do wniosku, że sowieckie naczalstwo hołdowało najgorszemu możliwemu wariantowi „agresywnej głupocie” (s. 582).

Jedyne zastrzeżenia do polskiej edycji 25 czerwca można mieć do tłumaczenia, w którym dochodziło nagminnego mylenia sowieckiej terminologii – przykładowo sowieckie dywizje piechoty w miejsce dywizji strzeleckich. Również wykorzystywanie socrealistycznego neologizmu „hitlerowski”, „hitlerowska” w kontekście niemieckiej generalicji czy partii narodowo-socjalistycznej wydaje się obecnie anachronizmem (s. 546).

Hubert Kuberski


dodano: 2012-03-31


Kalendarium

30 marca 1492: Ferdynand Aragoński i Izabella Kastylijska podpisali dekret nakazujący hiszpańskim żydom konwersję na katolicyzm bądź wygnanie.

Bieżący numer

24 luty 2017
nr 3 (686)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X