PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 5/2017

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

1956. Poznań – Budapeszt

Janusz Karwat oraz Janoś Tischler

Wydawnictwo: MEDIA RODZINA

Książka „1956. Poznań – Budapeszt” jest pracą dwóch historyków – Janusza Karwata oraz Janośa Tischlera. Pierwszy z nich napisał „Powstanie Poznańskiego Czerwca 1956”, zaś węgierski historyk część pod tytułem „Polska wobec powstania węgierskiego 1956”. Są to opracowania przełomowych i dramatycznych wydarzeń z najnowszej historii obu krajów, jakie miały miejsce w czerwcu 1956 r.




Opis:

Propaganda komunistyczna wykreowała wizerunek robotnika, który w chwilach przełomu, gdy występował przeciwko PZPR, LWP, SP mógł przeistoczyć się w „reakcyjny element”, „agenturę imperialistyczną”, „szumowiny miejskie”, „prowodyrów chuligaństwa”, „notorycznych przestępców”, „demagogów” czy „warchołów” . Wydziały propagandy kolejnych szczebli władzy ludowej ciężko pracowały nie tylko przed rocznicami majowymi i listopadowymi, soczyście zniesławiały tych robotników, którzy odważyli się wyrazić swoje niezadowolenie z podwyżek, które komunistyczna nowomowa ukrywała pod określeniem tzw. „przejściowych trudności”. Taką trudnością dla jednostek pancernych stanowili cywile – polscy żołnierze, esbecy i milicjanci przeciw polskim robotnikom podczas Poznańskiego Czerwca oraz sowieccy pancerniacy przeciw powstańcom węgierskim. Opisywane wydarzenia podkreślają wzajemną pomoc, którą udzielały sobie wzajemnie społeczeństwa polskie i węgierskie, co na trwałe wpisało się w annały burzliwych losów. Wysiłki propagandy PRL, podejmujące wysiłki wymazywania z pamięci, zniekształcania, umniejszania, fałszowania. Głównym zadaniem tej wydawniczej kooperacji historycznej było złożenie hołdu wszystkim ofiarom kompartii polskiej i węgierskiej.

Obie części są opracowaniami historycznymi, różniącymi się nieznacznie stylem i wykorzystanymi źródłami. Janusz Karwat opracował temat na bazie niepublikowanych dokumentów z archiwów poznańskich i warszawskich oraz ustaleń wcześniejszych książek, kilkudziesięciu świadków i relacji. Ale mimo to polski historyk uniknął emocjonalnego zaangażowania w przełomowe wydarzenia, przybliżając wiele perspektyw ówczesnej rzeczywistości. Karwat zajmuje się źródłami konfliktu, przebiegiem wydarzeń poznańskich – od strajku do powstania, jak i jego epilogiem w postaci zemsty „władzy ludowej” na jego uczestnikach. Oczywiście autor cytuje niesławne słowa premiera Cyrankiewicza: „...każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie.”, co od razu zrodziło odpowiedź w postaci nie wkładania ręki do jednego z rękawów marynarek i odpowiadania, że „odrąbano ją”. I chyba głównie tym "przepięknym" zdaniem zapisał się w historii naszego kraju. Bada fakty, usiłując wyjaśnić motywy obu stron konfliktu i przybliżając atmosferę ówczesnych dni. W miejscu poświęconym ofiarom przedstawił wszystkie możliwe ustalenia na ten temat, w tym mało znane maszynopis Aleksandra Ziemkowskiego, który ostatecznie zweryfikował liczbę zabitych na 67 osób i około 900 rannych. Polski autor przejrzyście przybliżył informacje o 1956 roku bez naukowej sztywności.

Druga część dotycząca stosunku kierownictwa PZPR, Polaków oraz peerelowskiej prasy do powstania węgierskiego posiada odmienny charakter. Autor dokonał analizy sytuacji na Węgrzech w przełomowym 1956 r., a kolejne rozdziały, oparte na dokumentach ukazały zakres wzajemnego oddziaływania wydarzeń aż po takie curiosum jak nieudana próba warszawskiej prezentacji wystawa przedstawiająca „kontrrewolucję węgierską 1956 r.”, której przeciwstawił się peerelowski MSZ. Tischner przypomniał też, że tow. Wiesław Gomułka odważył się na (bezskuteczne) wstawienie się u tow. Nikity Chruszczowa za Imre Nagy’em, którego wieść o jego zamordowaniu wprawiła we wściekłość na bratniego przywódcę Janosa Kadara. Autor przywołał postać szlachetnego ambasadora PRL na Węgrzech Adama Willmana, który mimo brzemienia służby potrafił z klasą pomagać Węgrom i Polakom (również tym walczącym w gwardii narodowej) Całość „węgierskiej” jest mocno oparta na archiwalnych źródłach po polsku i węgierski, a uzupełniły je w załącznikach relacje i wspomnienia Polaków bezpośrednio związanych z powstaniem węgierskim. Ciekawym uzupełnieniem warstwy informacyjnej są dwie wkładki archiwalnych zdjęcia. W aneksie książki „1956. Poznań – Budapeszt” znalazł się tekst odczytu Jana Nowaka-Jeziorańskiego wygłoszonego w 40. rocznicę powstania węgierskiego „Polska i Węgry w roku 1956”.

Hubert Kuberski


dodano: 2012-06-14


Kalendarium

30 maja 1987 : Młody niemiecki pilot-amator Mathias Rust ląduje w swojej awionetce na Placu Czerwonym w Moskwie.

Bieżący numer

27 kwiecień 2017
nr 5 (688)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X