PIASTOWIE, CHRZEST POLSKI I POCZTKI PASTWA POLSKIEGO
Krzyacy Henryka Sienkiewicza  prawda i fikcja
dzieje.pl Imperium Romanum Muzeum Historii Pols Muzeum II Wojny Światowej Muzeum Pałac w Wilanowie NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE PTH Zamek Królewski w Warszawie 
Polub nas na Facebook'u
ekiosk.pl

Mówią Wieki 3/2017

tylko
8.50 zł

DOSTʘPNE NA:
Win, iPad, Android

pobierz obrazy

1859 dni Warszawy

Władysław Bartoszewski

 

Wydawnictwo: Znak

Trzecie, częściowo uzupełnione i przejrzane wydanie klasycznej pozycji popularnonaukowej 1859 dni Warszawy Władysława Bartoszewskiego elektryzowało grono czytelnicze, podobnie jak inne publikacje tego autora w czasach komunistycznej cenzury. W dniu dzisiejszym ogromną wartością było przypomnienie opisu okupacyjnych losów nadwiślańskiej metropolii. Niewątpliwie opasły tom zadowoli czytelników spragnionych wiedzy o mrocznych czasach niemieckiej, narodowo-socjalistycznej okupacji Warszawy.


Opis:

Autor wykorzystał koncepcję szerokiego i zróżnicowanego opisu wydarzeń. Dzięki temu w 1859 dniach Warszawy udało się zaakcentować złożoną rzeczywistość narodowo socjalistycznych porządków. Obok drastycznych represji i poczynań niemieckich władz okupacyjnych udało się pomieścić informacje o cenach rzeczywistych – czarnorynkowych i oficjalnie ustalanych w Generalnym Gubernatorstwie przez urzędników administracji Hansa Franka. W kronice Bartoszewskiego znajdują się opisy działań patriotycznych organizacji, wchodzących w skład Polskiego Państwa Podziemnego. Z drugiej strony książka uświadamia skalę kolaboracji z Niemcami świadomej (donosicielstwo i szmalcownictwo, nieświadomej (chodzenie do kin, teatrów). Ale ze 881 stron można dowiedzieć się też o aferach, plotkach i sensacjach, nurtujących warszawiaków w straszliwych dniach niemieckiego reżimu. Zgromadzenie tych wszystkich wiadomości wymagało od autora trudu godnego odnotowania, podobnie jak ich opracowania.

Bartoszewski koncentruje uwagę na dominujących kręgach politycznych, dezawuując nikłe zaangażowanie skrajnie lewicowych, kosmopolitycznie zagubionych czy wręcz komunistycznych działaczy, którzy dzięki bagnetom sowieckim przejęli władzę w 1944 r. i zdominowali na półwiecze dyskurs o przeszłości. A z drugiej strony dziwi nie umieszczenie w najnowszym wydaniu informacji o działaniach PPS w 1939 r., czy o wiecu żołnierzy, sprzeciwiających się na pl. Wilsona przed sztabem 13. DPiech poddaniu Warszawy. W 1859 dni Warszawy znajdziemy niewiele wzmianek o narodowym ruchu oporu skupionym w NOW i NSZ (w ogóle nie wymienionym z nazwy), czy głosach konspiracyjnej prasy getta warszawskiego. Jednocześnie po raz pierwszy czytelnicy mogą zapoznać z nieocenzurowaną wersją książki, wydanej w 1974 i 1984 r, gdy autor nie mógł napisać: W Moskwie zostaje podpisany Niemiecko-sowiecki układ o przyjaźni i granicy, oznaczający faktycznie IV rozbiór Polski.

Książka Bartoszewskiego to bardzo szczegółowe opracowanie, któremu jednak umknęło wiele kwestii, odnoszących się do warszawskiej codzienności czasu wojny. W zapisie dnia codziennego wiele zależy od obiektywności próby, choć większość grona czytelniczego może uznać 1859 dni Warszawy za dzieło par excellence naukowe, czy wręcz dokument epoki. Zawsze znajdą się sceptycy, wykazujący słabość formy metody autorskiej, gdyż trudno zadowolić wszystkich. Autor pominął zniszczenie 20 września 1939 r. batalionu mjr Bronisława Kamińskiego po Młocinami. Lakonicznie została potraktowana walka zbrojna na obrzeżach aglomeracji warszawskiej. Rzadko wspominana nazwa Żydowskiego Związku Wojskowego przyczynia się do powstania złudzenia o okupacyjnym monopolu Żydowskiej Organizacji Bojowej. Zbyt mało miejsca poświęcono tematyce gospodarczej (poza wspomnianymi ruchami cen). Autor pominął przejaw demoralizacji społeczeństwa polskiego – zjawiska alkoholizmu i bandytyzmu, podszywających się pod konspirację, czy przemilczanie kolaboracji politycznej (Partia Narodowo-Socjalistyczna Andrzeja Świetlickiego-Kozłowskiego).

W książce nadal pokutuje przeświadczenie, że przeciwko powstańczej Warszawie Niemcy rzucili brygadę Kamińskiego, gdy do walki wszedł tylko zbiorczy pułk szturmowy RONA pod dowództwem Waffen-Sturmbannfuhrera der SS Jurija Frołowa (o którym nota bene nie wspomina książka). Podobnie wygląda sprawa nazewnictwa brygady SS Oskara Dirlewangera, która w czasie powstania była pułkiem specjalnym SS (SS-Sonderregiment) i pozostała nim aż do połowy października 1944 r.

Czytelnik, szukający prawdy o latach okupacji i materiału do własnych refleksji, znajdzie w książce Bartoszewskiego ważkie informacje dla siebie, które pozwalają rozwijać wiadomości o dramatycznych dziejach stolicy.

Hubert Kuberski


dodano: 2011-08-02


Kalendarium

25 marca 1807: W imperium brytyjskim zniesiono handel niewolnikami.

Bieżący numer

24 luty 2017
nr 3 (686)

Prenumerata  | Reklama  | Kontakt

Zamknij X

Błąd wczytywania.

Zamknij X